FIA wprowadza na sezon 2027 jedne z najdalej idących ograniczeń w historii limitu budżetowego w Formule 1. Przepisy zatwierdziła Światowa Rada Sportów Motorowych (WMSC). Według The Race do regulaminu operacyjnego F1 dodano nową, liczącą 12 stron sekcję. Jej celem jest powstrzymanie zespołów przed korzystaniem z wiedzy i pracy osób spoza działu F1 bez wliczania tych kosztów do limitu wydatków.
Nowe zasady wymagają ścisłego rozdzielenia pracowników oraz systemów IT obsługujących Formułę 1 i pozostałą działalność firmy. Brazylijski serwis Grande Prêmio również informuje, że FIA zatwierdziła na 2027 rok ograniczenia, które zmuszają zespoły do oddzielenia personelu i prac technicznych od innych projektów w obrębie grupy.
Skąd te zmiany
Od lat w padoku krążyły podejrzenia, że zespoły korzystają z działów zaawansowanych technologii. Pracownicy tych działów, formalnie zatrudnieni przy projektach spoza wyścigów, takich jak jachty czy rowery, mieliby po cichu wspierać prace nad bolidem, a ich pensje nie trafiałyby do limitu budżetowego. The Race wymienia przykłady takich jednostek: Red Bull Advanced Technologies, Mercedes Applied Science czy Aston Martin Performance Technologies. Wspomina też o projekcie jachtu Hypersail realizowanym przez Ferrari. McLaren miał podobną jednostkę, McLaren Applied, ale ją sprzedał. Zaznaczmy wyraźnie: nikomu nie udowodniono łamania przepisów.
FIA już wcześniej próbowała uszczelnić system. W 2023 roku wydała dyrektywę techniczną TD45, zgodnie z którą własność intelektualna przekazywana zespołowi F1 przez dział technologiczny musi być w pełni rozliczana w limicie. Później zakazano przypisywania do limitu tylko części pensji osób dzielących czas między F1 a inne projekty. Każdy, kto w jakimkolwiek stopniu pracuje na rzecz zespołu F1, musi być wliczany do limitu z pełnym wynagrodzeniem. Według The Race federacja uznała, że i to nie wystarcza. Niepokój budziło zwłaszcza to, że aerodynamicy i konstruktorzy pracowali w tych samych biurach co osoby formalnie przypisane do innych projektów.
Strefy zamknięte i osobne systemy IT
Najważniejsze wymogi według opisu The Race:
- fabryki zostaną podzielone na strefy dostępne wyłącznie dla personelu F1 oraz strefy dla pozostałych pracowników;
- wejścia do stref będą kontrolowane elektronicznie, a rejestry dostępu trzeba przechowywać przez trzy lata do wglądu FIA;
- pracownicy F1 i spoza F1 nie mogą dzielić biur;
- z tuneli aerodynamicznych, symulatorów czy hamowni mogą korzystać obie grupy jako ze „wspólnych stref zastrzeżonych”, ale nigdy jednocześnie i bez przepływu informacji;
- z przestrzeni wspólnych, takich jak stołówki, korytarze czy parkingi, mogą nadal korzystać wszyscy, ale nikt nie może w nich wykonywać swojej podstawowej pracy;
- systemy informatyczne obu części firmy muszą być całkowicie rozdzielone.
Przepisy wprost zakazują obchodzenia ograniczeń przez komunikatory, dyski zewnętrzne, konstrukcje umów czy przesunięcia kadrowe. Wiedza może w ograniczonym zakresie przechodzić z zespołu F1 do pozostałej części firmy, ale nigdy w drugą stronę.
Okres karencji przy zmianie działu
Mocno ograniczone zostanie też przenoszenie ludzi wewnątrz organizacji. Pracownik przechodzący z innego działu do zespołu F1 musi odbyć trzymiesięczny okres karencji. W tym czasie nie może pracować ani przy F1, ani przy innych projektach i nie ma dostępu do zastrzeżonych systemów IT. Jego nowa umowa ma przewidywać 12 miesięcy pracy wyłącznie dla F1. W drugą stronę obowiązują podobne wymogi: nowa umowa, nowe uprawnienia IT i zobowiązanie do 12 miesięcy pracy wyłącznie poza F1. Pensja takiej osoby ma przy tym nadal obciążać limit budżetowy w danym roku.
The Race podaje, że kilka zespołów sprzeciwiało się nowym zasadom, ale FIA je przeforsowała. Według tego serwisu część ekip będzie musiała wyraźnie zmienić sposób działania, żeby spełnić wymogi.
Co dalej
Nowe przepisy zaczną obowiązywać w sezonie 2027, więc zespoły mają kilka miesięcy na przebudowę fabryk, systemów IT i struktur zatrudnienia. Zmiany najmocniej odczują organizacje z rozbudowanymi działami technologicznymi działającymi obok zespołu F1. Kontrolę nad tym, czy zespoły przestrzegają przepisów, przejmie FIA, która będzie mogła m.in. sprawdzać rejestry dostępu do stref zastrzeżonych.