Aktualności

Antonelli nie weźmie numeru 1. Mistrz świata zostaje przy „12”

Andrea Kimi Antonelli, który w niedzielę w Meksyku zapewnił sobie tytuł mistrza świata F1, nie skorzysta w 2027 roku z numeru 1 zarezerwowanego dla obrońcy tytułu. Kierowca Mercedesa zostaje przy numerze 12. Podaje dwa powody: numer ma dla niego szczególne znaczenie, a poza tym Włoch przyznaje się do przesądów.

2026 Chinese GP - Mercedes - Kimi Antonelli - Qualifying
Fot. Liauzh / Wikimedia Commons (CC BY)

Andrea Kimi Antonelli zapewnił sobie mistrzostwo świata Formuły 1 trzecim miejscem w Grand Prix Meksyku 1 listopada. Ma 20 lat i 68 dni, więc odebrał Sebastianowi Vettelowi rekord najmłodszego mistrza w historii. Wkrótce po wyścigu na Autódromo Hermanos Rodríguez powiedział, z jakim numerem będzie bronił tytułu: zostaje przy „dwunastce”, z którą zadebiutował w F1 w 2025 roku.

Według Motorsport.com Antonelli odpowiedział na to pytanie po wyścigu, a RaceFans i PlanetF1 też cytują jego wypowiedź. Ze słów mistrza wynika, że to decyzja ostateczna. Już przed weekendem w Meksyku Włoch mówił szwajcarskiemu dziennikowi „Blick”, że po zdobyciu tytułu raczej nie zmieni numeru.

Senna, pokora i przesądy

„Zostanę przy numerze 12, bo to dla mnie bardzo wyjątkowy numer. To także sposób, żeby twardo stąpać po ziemi i zachować pokorę” – mówił Antonelli po wyścigu, cytowany przez Motorsport.com (tłumaczenie redakcji). Dodał, że zachowanie dotychczasowego numeru pozwoli mu zacząć od nowa i dalej się rozwijać.

Drugi powód jest mniej poważny. „Szczerze mówiąc, jestem bardzo przesądny, a numer 1 nigdy nie był dla mnie dobry. Za każdym razem, gdy go miałem, szło fatalnie” – przyznał nowy mistrz (tłumaczenie redakcji, za Motorsport.com).

The most dominant car in Formula 1 history for the longest time, the McLaren MP4/4 that won 15 out of 16 races in 1988 with Ayrton Senna and Alain Prost on display in the Honda RACING Gallery at Suzuka.
Fot. BWard 1997 / Wikimedia Commons (CC BY)

Numer 12 to hołd dla idola Antonelliego, Ayrtona Senny. Brazylijczyk jeździł z nim w McLarenie, z którym w 1988 roku zdobył pierwszy z trzech tytułów. Motorsport.com przypomina, że Antonelli jest pierwszym od Senny w 1988 roku kierowcą, który został mistrzem świata z numerem 12. Z tym numerem Włoch startował też w swoim pierwszym sezonie w bolidach jednomiejscowych, w Formule 4.

Śladami Hamiltona, nie Verstappena i Norrisa

Od 2014 roku kierowcy F1 jeżdżą ze stałymi, wybranymi przez siebie numerami. Numer 1 jest zarezerwowany dla aktualnego mistrza świata, ale przepisy nie każą mu z niego korzystać. Z tej możliwości skorzystali dotąd Sebastian Vettel, Max Verstappen i Lando Norris, który w tym sezonie jeździ z „jedynką” po tytule z 2025 roku.

Antonelli zrobi tak jak Lewis Hamilton, którego zastąpił w Mercedesie. Brytyjczyk po każdym z sześciu tytułów zdobytych z niemieckim zespołem zostawał przy numerze 44. Motorsport.com zauważa, że w 2027 roku numeru 1 nie będzie na starcie po raz pierwszy od sezonu 2021.

Sezon do końca

Antonelli przypieczętował tytuł w drugim sezonie startów w F1, na cztery wyścigi przed końcem. W tym roku wygrał dziewięć wyścigów, m.in. w Belgii, Hiszpanii, USA i na Monzy. Tam przebił się do zwycięstwa z 19. pola startowego i został pierwszym od 1966 roku Włochem, który wygrał domowe Grand Prix.

Co dalej

Do końca sezonu 2026 zostały cztery rundy. Najbliższa to Grand Prix Brazylii na torze Interlagos z wyścigiem 8 listopada. Potem są Las Vegas (22 listopada), Katar (29 listopada) i finał w Abu Zabi. Antonelli pojedzie w nich już jako mistrz świata, a w 2027 roku na jego Mercedesie dalej będzie numer 12.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *