Andrea Kimi Antonelli zapewnił sobie mistrzostwo świata Formuły 1 trzecim miejscem w Grand Prix Meksyku 1 listopada. Ma 20 lat i 68 dni, więc odebrał Sebastianowi Vettelowi rekord najmłodszego mistrza w historii. Wkrótce po wyścigu na Autódromo Hermanos Rodríguez powiedział, z jakim numerem będzie bronił tytułu: zostaje przy „dwunastce”, z którą zadebiutował w F1 w 2025 roku.
Według Motorsport.com Antonelli odpowiedział na to pytanie po wyścigu, a RaceFans i PlanetF1 też cytują jego wypowiedź. Ze słów mistrza wynika, że to decyzja ostateczna. Już przed weekendem w Meksyku Włoch mówił szwajcarskiemu dziennikowi „Blick”, że po zdobyciu tytułu raczej nie zmieni numeru.
Senna, pokora i przesądy
„Zostanę przy numerze 12, bo to dla mnie bardzo wyjątkowy numer. To także sposób, żeby twardo stąpać po ziemi i zachować pokorę” – mówił Antonelli po wyścigu, cytowany przez Motorsport.com (tłumaczenie redakcji). Dodał, że zachowanie dotychczasowego numeru pozwoli mu zacząć od nowa i dalej się rozwijać.
Drugi powód jest mniej poważny. „Szczerze mówiąc, jestem bardzo przesądny, a numer 1 nigdy nie był dla mnie dobry. Za każdym razem, gdy go miałem, szło fatalnie” – przyznał nowy mistrz (tłumaczenie redakcji, za Motorsport.com).

Numer 12 to hołd dla idola Antonelliego, Ayrtona Senny. Brazylijczyk jeździł z nim w McLarenie, z którym w 1988 roku zdobył pierwszy z trzech tytułów. Motorsport.com przypomina, że Antonelli jest pierwszym od Senny w 1988 roku kierowcą, który został mistrzem świata z numerem 12. Z tym numerem Włoch startował też w swoim pierwszym sezonie w bolidach jednomiejscowych, w Formule 4.
Śladami Hamiltona, nie Verstappena i Norrisa
Od 2014 roku kierowcy F1 jeżdżą ze stałymi, wybranymi przez siebie numerami. Numer 1 jest zarezerwowany dla aktualnego mistrza świata, ale przepisy nie każą mu z niego korzystać. Z tej możliwości skorzystali dotąd Sebastian Vettel, Max Verstappen i Lando Norris, który w tym sezonie jeździ z „jedynką” po tytule z 2025 roku.
Antonelli zrobi tak jak Lewis Hamilton, którego zastąpił w Mercedesie. Brytyjczyk po każdym z sześciu tytułów zdobytych z niemieckim zespołem zostawał przy numerze 44. Motorsport.com zauważa, że w 2027 roku numeru 1 nie będzie na starcie po raz pierwszy od sezonu 2021.
Sezon do końca
Antonelli przypieczętował tytuł w drugim sezonie startów w F1, na cztery wyścigi przed końcem. W tym roku wygrał dziewięć wyścigów, m.in. w Belgii, Hiszpanii, USA i na Monzy. Tam przebił się do zwycięstwa z 19. pola startowego i został pierwszym od 1966 roku Włochem, który wygrał domowe Grand Prix.
Co dalej
Do końca sezonu 2026 zostały cztery rundy. Najbliższa to Grand Prix Brazylii na torze Interlagos z wyścigiem 8 listopada. Potem są Las Vegas (22 listopada), Katar (29 listopada) i finał w Abu Zabi. Antonelli pojedzie w nich już jako mistrz świata, a w 2027 roku na jego Mercedesie dalej będzie numer 12.